Strona Główna » Kontakt » Forum » Szukaj Styczeń 26 2021 04:26
» Marcel

Sylwetka
Kluby
Sukcesy
Wywiady
Prasa
Autograf
Pozdrowienia
Pytania do Marcela

» Galeria

Klub
Reprezentacja
Z kibicami
Prywatne
Prasa
Okiem kibica

» Dla kibiców

Konkursy
Ogłoszenia
Puzzle
Do pobrania

» Montpellier UC

O klubie
Kadra
Terminarz
Sukcesy
Strona klubu

» Multimedia

Tapety
Avatary
Sygnatury
Filmiki

» Marcel Gromadowski: Nie wiedziałem o MVP
Nasz atakujący, który w tym sezonie jest polskim "rodzynkiem" we francuskiej ekstraklasie, zdążył już "zabłysnąć" zdobywając nagrodę MVP. Pierwsze wrażenia z Paryża, specyfika francuskiej ligi i zgranie z Yannickiem Bazinem, wicemistrzem Europy - między innymi o to pytamy Marcela Gromadowskiego.


Masz na swoim koncie pierwszą nagrodę MVP w barwach nowego klubu - gratulacje.

- Nawet o tym nie wiedziałem (śmiech). Nie słyszałem o nagrodzie po meczu - bo we Francji inaczej niż w polskiej lidze nie ma zwyczaju wywoływania zawodnika na środek, wyczytywania nazwiska, nie mam żadnej statuetki - jest to przyznawane później albo być może tylko wyczytywane przez spikera, nie ma natomiast żadnych nagród. Tak naprawdę dowiedziałem się o moim MVP później z gazety.


Jak wyglądał ten mecz? Dość gładka wygrana z Poitiers to chyba pewne zaskoczenie?

- Czy gładka? Nie wiem. Wszystkie sety były wyrównane, tylko pierwszy wygraliśmy, mając przewagę, ale to nie znaczy, że spotkanie wygraliśmy łatwo. Na pewno byliśmy bardzo skoncentrowani, ten mecz był przecież tak zwanym hitem kolejki. Stade Poitiers ma w tym roku bardzo fajny zespół, więc poprzeczkę postawili bardzo wysoko. Hala była pełna, oprawa całego meczu bardzo fajna, ogólnie dobrze się grało.


Wasz trener komentując spotkanie przyznał, że niektórzy zawodnicy żyją jeszcze mistrzostwami Europy i muszą na nowo wrócić do ligowego rytmu.

- Na pewno nie mówił o mnie (uśmiech). Może od tego zacznę, że ja z pewnością nie żyję już mistrzostwami Europy, z wiadomych względów. Być może trener miał na myśli innych zawodników, ja chciałbym w końcu grać dużo i intensywnie - wszystkie moje myśli krążą wokół kolejnych spotkań ligowych.


Jak nowi koledzy przyjęli Cię w zespole?

- Od lat zespół Paris Volley jest budowany z wielu obcokrajowców. Co roku przyjeżdża tu kilku zawodników z zagranicy - ekipa jest bardzo urozmaicona, więc nie jest tak, że w klubie są Francuzi i ja - Polak. Rodowitych Francuzów tak naprawdę jest dwóch - trzech, reszta to często Czesi, a w tym sezonie mamy w składzie Brazylijczyka, jest Holender, Niemiec, Bułgar, też Słoweniec - Sebastian Skorc. Stanowimy więc taką mieszankę, a ja się tu bardzo dobrze czuję.


Coraz lepiej rozumiecie się już jako zespół? Jak wygląda Twoja współpraca z Yannickiem Bazinem?

- Mówiąc najkrócej: jest jeszcze sporo do zrobienia, myślę, że sztab trenerski też przytaknąłby mi w tej kwestii. Przed nami wiele pracy do wykonania, musimy się zgrać. Ale skoro po trzech tygodniach pracy jesteśmy w stanie wygrywać takie spotkania jak z Poitiers, to nie jest źle. Czuję jednak, że dużo lepiej może to wyglądać. W każdym razie z Bazinem musimy jeszcze się wyczuć wzajemnie - tempo rozegrania, mój nabieg do ataku i parabola wystawionej pilki. Nie oczekuję, że już teraz będzie idealnie - bo tak się po prostu nie da, ale przed nami jeszcze sporo pracy na treningach.


A sam poziom ligi? Czy w walce o mistrzostwo liczyć się będą trzy - cztery zespoły, czy stawka jest bardziej wyrównana?

- Mówi się, że są trzy, cztery mocne zespoły, ale tak naprawdę mecz pierwszy z Narbonne przegraliśmy, a to zespół z drugiej połówki tabeli. Mecze są na pewno ciężkie, tu nie da sie zdobyć spokojnie 25 czy 30 punktów. Zawodnicy w Pro A nie mają bardzo dobrych warunków fizycznych, więc każdy stara się grać tym, czym dysponuje - wielu siatkarzy pracuje bardzo dobrze choćby w bloku, funkcjonuje świetna współpraca blok - obrona, wiąże to długie akcje. Nie jest łatwo grać, mimo że na pierwszy rzut oka nie ma w lidze wielu wielkich nazwisk. Czeka nas długi sezon i zawsze trzeba być czujnym. A szczególnie wyczulonym na zespoły jak Tourcoing, Cannes, Poitiers, Paris - to drużyny mocniejsze, z pierwszej czwórki i przed sezonem oceniani byli jako główni faworyci do tytułu, ale trzeba być skoncentrowanym na każdy mecz, bo lekceważąc te teoretycznie słabsze zespoły, można się rozczarować.


Poziom jest więc zdecydowanie wyższy niż w serie A2?

- Tak, zdecydowanie. Poziom jest wyższy niż w A2, tam czesto zdarzało się tak, że graliśmy na zasadzie: albo bardzo ciężki albo bardzo łatwy mecz. Co prawda, za mną dopiero trzy spotkania, ale przed sezonem braliśmy udział w corocznym Turnieju Ligi, w ktorym brały udział wszystkie zespoły (w tym roku graliśmy w Montpellier). Mieliśmy już więc dobre przetarcie przed sezonem, widziałem wszystkie drużyny i mogę powiedzieć, że poziom ligi jest przyzwoity.


Wspomniałeś o współpracy blok-obrona, długich wymianach - zatem jest to chyba dobre miejsce, by podnieść poziom techniki?

- Tak - jak wspomniałem, zawodnicy we Francji nie dysponują takimi wyśmienitymi warunkami fizycznymi jak siatkarze we Włoszech, Polsce czy choćby Rosji, gdzie czesto akcje są krótkie, szybkie, ataki mocne i na dużym zasięgu. Tutaj trzeba szukać urozmaiconych rozwiązań, to jest więc inny styl gry - trzeba się do tego przyzwyczaić, bo w ubiegłym roku grałem w zupełnie innym zespole, ale na pewno jest to dla mnie dobra rzecz. Bardzo duży nacisk kładziony jest na blok, ale i zagrywkę - ćwiczymy dużo nie mocnej, ale taktycznej zagrywki.


Mauricio Paes, Twój nowy trener, co możesz o nim powiedzieć?

- Na pewno mogę powiedzieć, że lubi dużo pracować i treningi mamy bardzo intensywne. Pracy jest dużo, codziennie dwa razy jesteśmy w hali. Teraz, gdy zaczęła się liga, dzień po meczu mamy wolny, ewentualnie po południu są jakieś zajęcia. Trenujemy jednym, wypracowanym przed ligą jeszcze systemem i każdy wie już mniej więcej, co kiedy będzie. Kiedy trzeba, trener się zdenerwuje, w czasie meczu prowadzi zespół spokojnie, przyglądając się sytuacji przy linii, ale jest czujny - szybko reaguje na sytuacje na boisku. W komunikacji nie ma żadnych problemów, bo Paes mówi biegle po angielsku czy po włosku.


A jaki język funkcjonuje w drużynie?

- Jest wielu zawodników, którzy we Francji grają już drugi, trzeci, czwarty rok, więc francuski jest językiem "obowiązującym". Ja rozumiem już wiele, jeśli chodzi o sprawy treningowe, komunikację, zresztą jest wiele podobieństw do włoskiego. W miarę rozumiem sens tego, co mówią, w razie jakichś problemów pozostaje jeszcze angielski, kiedy potrzebuję jakiejś informacji na szybko. Oczywiście w miarę możliwości douczam się sam francuskiego.


Mówiłeś, że piętnaście minut zajmuje Ci powrót z hali do domu - na mieszkanie chyba nie narzekasz.

- Kiedy się dobrze sprężę, nawet sześć, siedem (uśmiech). Wszystko stoi na w miarę wysokim poziomie, jest profesjonalnie. Apartament mam w okolicy hali, bo w innym wypadku traciłoby się sporo czasu na dojazd - Paryż to bardzo zakorkowane miasto. Klub ma więc swoje mieszkania w okolicy - wszyscy zawodnicy mieszkają niedaleko od hali - nie ma najmniejszego problemu z dojazdem, bo prawie wszyscy chodzimy na treningi piechotą.


A sam Paryż? Zobaczyłeś już coś, miałeś okazję spróbować lokalnej kuchni?

- Szczerze mówiąc jeszcze nie było zbyt dużo takich okazji. Pierwsze dwa tygodnie pobytu było jeszcze fajnie, słonecznie, więc chciało się zobaczyć centrum miasta, tym bardziej, że komunikacja miejska jest tu bardzo dobrze zaplanowana, można wszędzie szybko dotrzeć metrem. W dodatku mieszkam bardzo blisko centrum - kilka stacji metra i już jest katedra Notre Dame. Ale muszę przyznać, że jestem nieraz po prostu zmęczony, wracam z treningu do domu, myślę przede wszystkim o tym, aby odpocząć trochę, poczytać sobie coś z języka francuskiego.


Czy czujesz, że może to być dla Ciebie szansa, żeby w końcu się wybić? Sporym echem w Polsce odbiły się Twoje pierwsze sukcesy.

- Nie. Ja po prostu gram w siatkówkę i tyle (uśmiech). Nie lubię czegoś takiego, narzucania sobie presji. W polskich mediach jest spora tendencja do spekulowania, tutaj - we Francji czy we Włoszech, gdzie grałem wcześniej, jest zupełnie inaczej.



źródło: reprezentacja.net
» Komentarze
Brak komentarzy.
» Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
» Menu
Kontakt
Redakcja
Button
Zaprzyjaźnione strony
Pytania do Marcela
» Pytania

Pytania

» Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
» Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 112
Najnowszy Użytkownik: Thomasbels
» Znajdziesz nas na...

Facebook


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie