Strona Główna » Kontakt » Forum » Szukaj Styczeń 26 2021 05:55
» Marcel

Sylwetka
Kluby
Sukcesy
Wywiady
Prasa
Autograf
Pozdrowienia
Pytania do Marcela

» Galeria

Klub
Reprezentacja
Z kibicami
Prywatne
Prasa
Okiem kibica

» Dla kibiców

Konkursy
Ogłoszenia
Puzzle
Do pobrania

» Montpellier UC

O klubie
Kadra
Terminarz
Sukcesy
Strona klubu

» Multimedia

Tapety
Avatary
Sygnatury
Filmiki

» Marcel Gromadowski: Zdarzyło mi się to drugi raz w życiu
W czasie wczorajszego, wygranego w czterech setach meczu z Wenezuelą boisko musiał opuścić Marcel Gromadowski. - Rzadko mi się to zdarza, wręcz bardzo rzadko, właściwie drugi raz w życiu, że musiałem poprosić o zmianę z powodu skurczu - mówił z żalem atakujący reprezentacji Polski.


Po dwóch porażkach z reprezentacją Brazylii „biało-czerwonym” przyszło mierzyć się z siatkarzami z Wenezueli. Wygrali dwumecz wrocławski i podbudowali morale przed decydującymi o drugim miejscu w tabeli starciami z Finlandią.
- Jeżeli się myśli o tym drugim miejscu, bo Brazylia jest już poza zasięgiem, to trzeba było z Wenezuelą wszystkie cztery mecze wygrać i tak zrobiliśmy – stwierdził po drugim meczu z drużyną z Ameryki Południowej atakujący reprezentacji polski, Marcel Gromadowski.

W pierwszym pojedynku podopieczni Daniela Castellaniego wygrali gładko 3:0. Drugi rozpoczęli od przegranego na przewagi seta. Później było już tylko lepiej.
- Popełniliśmy troszkę mniej błędów. Obudziliśmy się, ten przegrany set wstrząsnął nami w taki pozytywny sposób. Trzeba było się szybko przebudzić i przypomnieć sobie, jak to było w poprzednim meczu – uzasadnił Gromadowski.

Czym więc różniła się Wenezuela z pierwszego i drugiego meczu?
- Wenezuelczycy, przynajmniej na początku, byli troszeczkę skuteczniejsi w ataku – ocenił Marcel. - Później zaczęliśmy dobrze grać wyblokiem. Dużo atakowanych przez nich piłek było dotykanych przez nasz blok lub bezpośrednio blokowanych na drugą stronę boiska, gdy akcja kończyła się punktem dla nas – relacjonował.

Bardzo duży wpływ na wydarzenia na boisku miał także serwis „biało-czerwonych”.
- Mieliśmy dość stabilną zagrywkę, mało psuliśmy. Do tego była zagrywka Zbyszka Bartmana, który serwował mocno i skutecznie. Reszta starała się utrzymać piłkę w boisku i to przyniosło taki efekt jak widzieliśmy.

W czasie trzeciego seta siatkarz musiał poprosić o zmianę. Na boisko wszedł Jakub Jarosz. Co stało się Gromadowskiemu?
- Rzadko mi się to zdarza, wręcz bardzo rzadko, właściwie drugi raz w życiu, że musiałem poprosić o zmianę z powodu skurczu – mówił z żalem atakujący. - Kilka akcji czekałem, myślałem, że jak to porozciągam to samo przejdzie na boisku. Ostatecznie poprosiłem trenera o krótką przerwę. Niestety trzeba było wywołać Kubę. Nie jest to fajne dla tego zawodnika, który wchodzi. Ale takie rzeczy się zdarzają. Po kilku chwilach sygnalizowałem, że jestem gotowy do gry, ale Kuba bardzo dobrze się wprowadził, wygraliśmy 3:1 i już nie było takiej potrzeby, abym wracał – dodał z uśmiechem.

Kolejne spotkania Polacy zagrają z Finlandią, która wczoraj niespodziewanie pokonała w pięciu setach Brazylię. Ten rezultat Gromadowski komentuje krótko.
- Nam się niestety nie udało, im tak. No cóż – tak bywa To są bardzo ważne mecze, które dają szanse zająć drugie miejsce w grupie. Jeżeli je zajmiemy, to będziemy mogli zacząć się zastanawiać, czy dostaniemy dziką kartę, czy nie. Żeby w ogóle takie dywagacje były, trzeba z nimi wszystkie spotkania wygrać – zakończył.



źródło: siatka.org
» Menu
Kontakt
Redakcja
Button
Zaprzyjaźnione strony
Pytania do Marcela
» Pytania

Pytania

» Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
» Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 112
Najnowszy Użytkownik: Thomasbels
» Znajdziesz nas na...

Facebook


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie