"Nie było łatwo, ale udało się"
Dodane przez vereena dnia Styczeń 15 2010 16:53:39

Paris Volley przedwczoraj w ramach piątej kolejki Ligi Mistrzów pokonał wicemistrza naszego kraju Asseco Resovię Rzeszów 3:2 i tym samym odniósł pierwsze swoje zwycięstwo w tych rozgrywkach w tym roku.

Rozszerzona zawartość newsa
Co prawda, wszyscy z was zapewne już wiedzą, a jeśli nie wiedzą to my im oznajmiamy :) że Paris Volley w środowym spotkaniu pokonał na wyjeździe wicemistrza Polski, drużynę Asseco Resovii Rzeszów 3:2. Było to pierwsze zwycięstwo tego zespołu w tym sezonie w LM.

Całemu spotkaniu przyglądał się selekcjoner naszej reprezentacji Daniel Castellani, zatem Marcel miał podwójną motywację do gry. Po pierwsze to, aby pokazać się jak najlepiej przed polskimi kibicami, a po drugie, no właśnie trener kadry przyjechał do Rzeszowa, by obejrzeć naszego atakującego w akcji. No i trzeba przyznać nawet nieźle to wyglądało :) Poza tym, że Marcel dostawał niezliczoną ilość piłek, to wiele z nich skończył (22/47, co dało średnią 48%). Poza tym Marcel popisał się świetnymi seriami zagrywek. Szczególnie w pamięci kibiców Rzeszowa i nie tylko zapadła ta z początku tie breaka, która tak naprawdę ustawiła wynik tej partii, bo było już 5:0. No i w tych świetnych zagrywkach 3 były punktowe. Trzeba przyznać, że ten element siatkarskiego rzemiosła coraz lepiej funkcjonuje u Marcela. Jego zagrywki są regularne i pewne, a przy tym bardzo mocne i ciężkie do odbioru. Cieszy to tym bardziej, że nasz atakujący to młody zawodnik, który ciągle się uczy i nabiera doświadczenia.


-W końcu wygraliśmy po tych czterech porażkach wcześniejszych. Szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu z Bled. To był tylko jeden set...a nasze szanse na wyjście z grupy byłyby całkiem realne. Teraz zostało tylko krajowe podwórko i walka o mistrzostwo Francji, ale grając tak, jak w Rzeszowie możemy być spokojni, należy tylko utrzymać ten poziom. W środę wiedzieliśmy, że nie mamy szans przejść dalej, ale chcieliśmy pokazać, że jesteśmy drużyną, którą stać na porządne granie, Nie było łatwo, ale się udało. Dobrym prognostykiem był wygrany kilka dni wcześniej mecz z Narbonne w lidze krajowej. Tam już zaczęliśmy robić to, co potrafimy, na co liczą kibice i my sami. Ogólnie cały wyjazd był pozytywny, bo i jeszcze zobaczyłem z mieszkającą w Rzeszowie rodziną, dziewczyna przyjechała, no i kilku dobrych znajomych też spotkałem.

Asseco Resovia Rzeszów - Paris Volley 2:3 (25:21, 21:25, 20:25, 25:17, 10:15)