Sparingów ciąg dalszy...
Dodane przez vereena dnia Sierpień 03 2009 02:01:26


Nasza reprezentacja w ramach przygotowań do eliminacji Mistrzostw Świata, które odbędą się niebawem w Gdyni, rozegrali kolejne sparingi z reprezentacją Bułgarii. Tym razem w obu tych towarzyskich spotkaniach górą byli nasi siatkarze, pokonując swoich przeciwników kolejno 3:2 i 3:1.

Rozszerzona zawartość newsa
Nasi reprezentanci pierwszy oficjalny sparing rozpoczęli niemal w tym samym składzie, co dzień wcześniej, z tym tylko, że Piotra Gruszkę, który nie najlepiej radził sobie w poprzednim meczu, zastąpił rywal Marcela Gromadowskiego na pozycji atakującego- Jakub Jarosz. Co tu dużo mówić, Kuba rozegrał świetny mecz na nieszczęście Marcela, który z powodu problemów zdrowotnych na boisku się nie pojawił. Ale to nie był koniec kłopotów naszej reprezentacji. W trzecim secie poważnej kontuzji zerwania ścięgna Achillesa doznał nasz najlepszy przyjmujący Sebastian Świderski, który natychmiast został poddany operacji. Popularnego "Świdra" zastąpił Bartosz Kurek. Mimo tak wielkiej straty nasi reprezentanci nie spuścili głów, ale walczyli do końca, by w tie breaku pokonać Bułgarów 15:12 i tym samym zwyciężyć w całym meczu 3:2 (25:23, 19:25, 19:25, 26:24, 15:12).

Polacy wystąpili w składzie:
Sebastian świderski, Paweł Zagumny, Marcin Możdżonek, Jakub Jarosz, Michał Bąkiewicz, Daniel Pliński, Piotr Gacek oraz Michał Ruciak, Łukasz Kadziewicz, Piotr Gruszka, Bartosz Kurek.


W kolejnym meczu już nie było tak ciężko, co nie oznacza, że to był łatwy mecz. Nasi siatkarze pewnie wygrywali 3:0, ale z racji, że trenerzy umówili się na rozegranie czterech setów, został rozegrany set dodatkowy, w którym triumfowali Bułgarzy. Zapewne nasi chłopcy wiedząc, że wynik 3:0 to wygrany mecz, w ostatniej partii wyszli na boisko szczęśliwi przez co także lekko zdekoncentrowani. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie polska reprezentacja mogła cieszyć się z sukcesu, gdyż wygraliśmy to spotkanie 3:1 (25:22, 25:13, 26:24, 21:25).

W tym ostatnim meczu trener Daniel Castellani postanowił dać szansę zaprezentowania się wszystkim siatkarzom powołanym do szerokiego składu reprezentacji. Była to bowiem ostatnia szansa, jaką dostali zwodnicy przed wyborem przez naszego selekcjonera ścisłego składu na turniej w Gdyni. Tak więc każdy zawodnik swoje "pięć minut" wykorzystywał jak najlepiej tylko po to, by przekonać trenera do swojej osoby i w rezultacie wspólnie z reprezentacją pojechać na eliminacje do MŚ. Komu się to udało? Który z zawodników ma lepszy "dar przekonywania"? :) O tym dowiemy się już 5 sierpnia.