Zaczęło się od porażki...
Dodane przez vereena dnia Grudzień 02 2009 18:58:34

Dziś w Istambule Paris Volley rozegrał z tamtejszym ISTANBUL B.Sehir Belediyesi swoje inauguracyjne spotkanie w tegorocznej Lidze Mistrzów. Powiedzmy sobie szczerze, że  Paryżanie tego meczu do udanych zaliczyć nie mogą. Polegli bowiem już trzech setach.

Rozszerzona zawartość newsa
Rywal Parisu Volley teoretycznie był zespołem słabszym, ale jak to się mówi, to jest sport. Tu się może wszystko zdarzyć. No i dziś się zdarzyło, bo drużyna gospodarzy postawiła poprzeczkę tak wysoko, że Paryżanie nie zdołali jej przeskoczyć. A do tego wszystkiego kontuzji, ale na szczęście niegroźnej, nabawił się nasz atakujący Marcel Gromadowski. W trzecim secie przy stanie 11:5 dla gospodarzy, na boisku po stronie Parisu zrobiło się małe zamieszanie. Yannick Bazin biegnąc pod siatkę do rozegrania zderzył się przypadkowo z Marcelem Gromadowskim, który zaś cofał się do ataku. Marcel padł na boisko i zasłonił twarz rękoma. Chwila grozy... ale jak się po chwili okazało kontuzja nie była groźna. Nasz zawodnik musiał opuścić plac gry na kilka akcji, by dojść do siebie po upadku. Jednak po tych kilku minutach odpoczynku z zaklejonym nosem atakujący powrócił na boisko i mógł kontynuować grę. Mamy nadzieję, że ta kontuzja nie pociągnie za sobą żadnych konsekwencji i Marcel w pełni sił i zdrowia podejmie rękawice już w kolejnym meczu.


ISTANBUL B.Sehir Belediyesi - Paris Volley 3:0 (25:17, 25:19, 25:23)

Wynik, jaki jest, każdy widzi. Jednak pomimo tego uważamy, że Marcel zagrał dobre spotkanie, szczególnie drugi i trzeci set. Dużo punktowych ataków, mocna zagrywka i do tego blok. Skuteczność może nie dochodzi do 70 albo 80 procent, bo gdzie tylko  Yannick Bazin posłał piłkę, tam był minimum podwójny blok rywali i zarówno Marcel jak i jego koledzy inkasowali kolejne 'czapy'. W tym elemencie siatkarze z Istambułu przeważali. Oprócz bloku mocnym punktem gospodarzy była również obrona. Podbijali mnóstwo piłek, z których wyprowadzali skuteczne kontry. I tak Paryżanie tracili seriami punkty. No ale sam Marcel spotkania nie wygra, chwilami wyglądało to tak, jak gdyby poza naszym zawodnikiem na boisku nie było żadnego innego gracza, który mógłby atakować. No cóż... nie ma co szukać jednego winnego, bo zawinił cały zespół, który dziś najwyraźniej nie był w formie. Teraz czekamy na kolejne spotkania w Lidze Mistrzów. Już 9 grudnia bowiem Paris Volley zmierzy się we własnej hali z Asseco Resovią Rzeszów. Na to spotkanie zapraszamy do Polsatu Sport. Ale przed tym meczem zawodnicy z Paryża mają do rozegrania jeszcze mecz, ligowy z BEAUVAIS Oise U.C, również u siebie. Wierzymy, że zawodnicy Parisu podniosą się po tej porażce i zaczną odnosić kolejne zwycięstwa, w Lidze Mistrzów, jak i w PRO A. Tego życzymy całemu zespołowi i trzymamy za nich bardzo mocno kciuki. :)